Za kratą są zielone drzewa, 2017, Magdalena Kołodziejczyk,
Rafał Kołodziejczyk, docudrama,
Polska, (22-wrz-17, Zamek Królewski, Lublin)
Lubelska
premiera filmu dokumentalnego "Za kratą są zielone drzewa" Magdaleny
i Rafała Kołodziejczyków towarzysząca wydaniu tomiku poezji pn.
"Wiersze" autorstwa Grażyny Chrostowskiej, która pisała liryki w
trakcie uwięzienia w niemieckim obozie koncentracyjnym. Młoda poetka została
rozstrzelana w Ravensbrück w kwietniu 1942 roku w wieku 21 lat. Uroczysty pokaz
filmu nastąpił na Zamku lubelskim 22 września 2017 r. przy udziale głównego
inspiratora - Barbary Oratowskiej - spiritus movens przedsięwzięcia, starszego
kustosza i kierownika oddziału Muzeum Martyrologii pod Zegarem (jest
posiadaczem rękopisów Chrostowskiej) plus jedynego żyjącego przedstawiciela jej
rodziny, który ją pamięta (brat cioteczny).
Inscenizowany
dokument autorstwa Kołodziejczyków jest uniwersalną opowieścią o sile młodości
i uroku dziewczęcości, pragnieniu swobody, okrucieństwie wojny i ludzkim bestialstwie,
ale przede wszystkim o wielkiej wewnętrznej potrzebie kreacji zdolnej
zniwelować tragedię uwięzienia, tortury i atrofię przyszłości.
Oto
zaangażowana w ruch oporu przeciw niemieckiej okupacji Polski nastolatka z
zamożnego domu zostaje aresztowana i ląduje w więzieniu na lubelskim Zamku.
Razem z innymi kobietami przeżywa gehennę nazistowskiej kaźni bez nadziei na
naturalny rozwój młodości, emocje towarzyskie i rodzinne, spokojne dojrzewanie
do damskiego piękna. Po pewnym czasie wraz z dużą grupą osadzonych kobiet
zostaje przetransportowana do obozu kobiecego w Ravensbrück. Tam wiele z nich
oraz więźniarki z wielu krajów Europy zostają poddane drastycznym eksperymentom
medycznym. Tam też Grażyna na przekór nieludzkim warunkom obozowej egzystencji,
cierpieniom i wyzuciu z jakiejkolwiek nadziei na zmianę losu pisze wiersze:
najwyższy wyraz człowieczeństwa w obliczu wojennej i obozowej hekatomby.
Filmowa
wersja historii Chrostowskiej jest niezwykle poruszająca, zaopatrzona w
nieliczną, ocalałą warstwę dokumentacyjną, wypowiedzi historyków (znakomita
narratorka w osobie Pani Barbary Oratowskiej), ostatniego przedstawiciela
rodziny oraz wstawki fabularyzowane (przekonująca Wiktoria Dudek w roli
Grażyny, trafnie dobrane pozostałe postacie), które emocjonalnie przykuwają
uwagę widzów, a suchy materiał dokumentacyjny czynią lżej strawnym. Załzawione
i zaczerwienione oczy długo nie mogły być osuszone przez zapracowane chusteczki
w rękach publiczności.
Ewenementalną
opowieść o młodej Lubliniance warto pokazywać wszędzie na świecie, bo wszędzie
znajdzie podziw, aprobatę i pełne zrozumienie, ale w filmie zabrakło
uczłowieczających Grażynę wzmianek o jej cechach mniej afirmatywnych. Film
stałby się wtedy bardziej wiarygodny, a nie - tak jak wygląda - wyłącznie hagiograficzny.
Aniołowie
poruszają się wokół nas, ale nie są nimi ludzie: nieprzeźroczyści,
skomplikowani, złożeni, z licznymi odcieniami szarości, a mimo tego czasami
niezwykle piękni.
Historia
Grażyny Chrostowskiej pobłyskuje jak diament pośród popiołów czasu przeszłego.
[7/10]



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz