Gimme
Danger, 2016, Jim
Jarmusch, (dokumentalny, muzyczny), USA, (7-cze-17, WK, dziedziniec
Klasztoru Dominikanów, Lublin)
To hagiograficzna opowieść o
legendzie sceny punkowej z przełomu lat 60. i 70., grupie the Stooges i jego
charyzmatycznym frontmanie Iggym Popie (James Osterberg). Muzyka jest
zniewalająca, ponadczasowa i nadal inspiruje wielu, ale jest niestety jedyną niepodważalną
wartością tego filmu. Opowieść, bowiem, opiera się głównie na zabawnych i
niewątpliwie zajmująco opowiadanych anegdotach oraz dygresjach Iggy'ego Popa
(wygląda nobliwie jak Szalony Koń, przesławny wódz Lakotów Oglala, gdyby ów
dożył sędziwych lat) oraz reszty byłych członków zespołu z kilkoma nielicznymi
wyjątkami. Niestety prawie zupełny brak szerszego spojrzenia na motywacje
muzyków, także niedostatek opinii świadków zewnętrznych, żurnalistów i ludzi z
branży muzycznej czyni ten zacnie się zapowiadający dokument jedynie
przyczynkiem i w żaden sposób nie pogłębia naszej wiedzy o grupie, Popie i
tamtejszej scenie rockandrollowej. Szkoda, Panie Jarmusch, ale to zaniedbana
szansa. [5,5/10]
Gimme Danger [Filmweb:
7,0/10 2 273 głosów; Imdb: 7,2/10 4 086 ocen; Rotten Tomatoes: Gwarantowanie
świeży, 94%, (Zaraźliwy entuzjazm dla obiektu i przymilna obecność Iggy Popa
sprawiają, że "Gimme Danger" bez wysiłku jest zajmujący, pomimo
względnego braku kontekstu czy głębi.); Metascore: 72/100; mediakrytyk.pl: 7,3]



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz