wtorek, 18 czerwca 2019

Pogrom w przyszły wtorek


Pogrom w przyszły wtorek, 2017, Łukasz Witt-Michałowski, Norbert Rudaś, widowisko kinoteatralne na podstawie powieści Marcina Wrońskiego, (14-lip-2017, dziedziniec Zamku Królewskiego, Lublin)

Marcin Wroński jest znanym i poczytnym autorem cyklu powieści kryminalnych retro z tłem osadzonym w Lublinie lat 20. i 30. oraz komisarzem policji Zygmuntem Maciejewskim, jako jego głównym bohaterem.

Kolejną powieścią Wrońskiego z akcją umiejscowioną tuż po zakończeniu II wojny światowej pt. "Pogrom w przyszły wtorek" zainteresował się reżyser teatralny związany ze sceną InVitro Łukasz Witt-Michałowski. Efekt tego zainteresowania, czyli sceniczną adaptację mogliśmy obejrzeć podczas premiery spektaklu kino-teatralnego w plenerowej scenerii lubelskiego Zamku. Tak, to zgrabne i sprytne połączenie akcji rozgrywanej na deskach teatralnych wraz z wyświetlanymi na dwóch dużych ekranach przygotowanych wcześniej scen filmowych. Posunięcie tyleż sprytne, bo wzbogaca i pozwala urozmaicić tempo odbywającej się akcji, co absorbujące niepodzielnie uwagę widzów zmuszonych do śledzenia akcji w trzech różnych planach i przywiązanych tym samym do woli i inwencji realizacyjnej twórców przedstawienia.
Tej nie brakuje i na scenie, bo w kolejnych wątkach osadzonej w powojennych realiach Polski historii widzimy oddziały wojskowe Ludowego Wojska oraz radzieckich przedstawicieli Armii Czerwonej z dowódcą, poruszających się po dziedzińcu Zamku Lubelskiego (cała budowla po wyzwoleniu była przez 9 lat więzieniem) wojskowym łazikiem. To nie może nie mieć swojej wymowy dla widzów zgromadzonych, by obserwować widowisko.

Jest to historia byłego przedwojennego, potarganego życiem, lubelskiego policjanta, komisarza Zygmunta Maciejewskiego, który właśnie opuszcza mury więzienne za pochodzenie inteligenckie i podejrzenia o skłonności w kierunku akowskiego podziemia. Ubeccy przełożeni chcą go wykorzystać w rozwikłaniu kolejnych operacyjnych działań mających w efekcie położyć kres działaniom wszelkim przeciwnikom zainstalowanego w kraju komunistycznego reżimu. Maciejewski po ludzku tęskni za dawno nieoglądaną żoną i dzieckiem, ale w obronie zagrożenia ich życia musi podjąć trud dotarcia do źródeł przecieku mówiącego o planowanych prowokacjach mających doprowadzić do niekontrolowanego wybuchu zamieszek.

Gonitwy, podchody, pertraktacje z UB i zbrojnym podziemiem, ale także tęsknota za normalnym życiem. A z ekranów od czasu do czasu spoglądają gigantyczne portrety Józefa Stalina i Bolesława Bieruta – niekwestionowanych władców tego skrawka ziemi wciśniętego miedzy Niemcy a Rosję. Skóra cierpnie na myśl wywołaną bieżącymi skojarzeniami, gdy teatralne wojsko mierzy z karabinów w publiczność, każe jej powstać i rozkazuje pod wzrokiem Stalina i Bieruta - udać się na przerwę.
Po antrakcie nieuzgodnione zawczasu z naturą warunki percepcji pogarszają się i dziedziniec opanowuje przeraźliwy chłód doszczętnie dewastujący resztki uwagi (jest około północy!) skupionej na akcji. Dobrze, że rezonu nie tracą główni aktorzy: Sadowski, Zbrojewicz, Damięcka i Wielgosz oraz liczni lubelscy udatnie wspierający warszawskie gwiazdki.

Pogromowi i rozruchom udaje się zapobiec, a przed Maciejewskim staje kolejny poważny dylemat: jak odnaleźć się w całkiem nowej rzeczywistości ludowego państwa?

Melanż teatru, kina i popularnej literatury, w świeżej lubelskiej odsłonie z palety licznych imprez towarzyszących obchodom 700-lecia nadania praw miejskich wypadł nad wyraz okazale, czemu dała wyraz szczelnie wypełniająca dziedziniec zamkowy publiczność, obficie nagradzając oklaskami wszystkich autorów i wykonawców.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podejrzana

                           Podejrzana /Heojil kyolshim, Chan-wook Park, 2022, kryminał,dramat, thriller, romans, horror, Korea Południowa, ...