The Florida
Project, 2017, Sean Baker, dramat,
USA, (21-sie-18, CK, Koło Filmowe Benshi, Lublin)
6-letnia
bohaterka filmu, Moonee, jest jak tarcza małego księżyca w pełni, czarująca
swoim szerokim uśmiechem i wiecznie wymowną buzią - gotowa na kąśliwą sentencję
zapożyczoną z dialogów dorosłych, z sitcomów czy z żywej ulicy - ale księżyca
lśniącego jednocześnie zwodniczo jasnym blaskiem, podczas gdy jest to światło
odbite od sposobu bycia, charakteru i preferencji jej opiekunki. To dziewczynka
u boku rebeliancko nastawionej do życia matki - usilnie poszukującej środków na
cotygodniowy czynsz - pomieszkujące w liliowym motelu-koszmarku na peryferiach
parku Disneyland na Florydzie. Dziecko czas spędza na psotach i zabijaniu nudy pośród
komercyjno-przemysłowej dzielnicy wspólnie z paczką rówieśników, tak samo jak
ona zasiedlających okoliczne tanie hoteliki i pensjonaty i jak jej rodzina
wegetujących na skraju przetrwania, od zapomogi od opieki społecznej do
kolejnego przypadkowego zarobku. Dziecko jest pozornie szczęśliwe, bo ma pełnię
swobody z nadzwyczajnej komitywy z matką Halley, jak gdyby to była jej starsza
siostra. Ta dba materialnie o córkę, ale jest niewiele emocjonalnie i
intelektualnie wyżej od swojego dziecka, nie daje jej żadnych pozytywnych
wzorców, ale lubi z córką tańczyć w rytm rapu, wykonywać selfi w negliżach i
oglądać telewizję. Żeby siebie i Moon utrzymać ima się dorywczego handlu,
wreszcie sprzedaje się sama. O zjeździe w dół i życiu na krawędzi przepaści nie
ma oczywiście pojęcia mała, uroczo pyskata, sprytna smarkula. Wiedzie radosne
życie pośród kiczowatej, choć barwnej okolicy, porzuconych domków, pstrokatej i
maszkaronowej architektury podmiejskiej, także chaszczy i zarośli, mokradeł
nawet łąki, na której - o dziwo! - pasą się krowy!
Na ekranie trwa pasmo śmiechów, zabaw, dokuczliwości sąsiadom albo dziecięcego przekomarzania się, także zgrywy poważniejszego kalibru, jak podpalenie zdewastowanego domu, jednego z szeregu w opuszczonym osiedlu w wyniku kryzysu bankowo-hipotecznego. Do czasu aż rzeczywistość w postaci opieki społecznej w towarzystwie funkcjonariuszy policji nie zawita w progi pokoju zamieszkiwanego przez obie dziewczyny. Narodzi się realna tragedia!
Obraz
można rozpatrywać w trzech płaszczyznach. W pierwszych dwóch:
formalno - filmoznawczym oraz emocjonalnym nie sposób uniknąć zachwytów nad
pomysłem dziecięco-reporterskiego ujęcia całości (żabia perspektywa, trzęsąca
się kamera), sprawnością realizacyjną, nadzwyczaj mistrzowskim poprowadzeniem
młodych i niezawodowych aktorów (obie główne aktorki) plus skutecznego
wywołania uczuciowej więzi widza z głównymi bohaterami. To są niezaprzeczalne
atuty i one stanowią o powszechnej akceptacji bolesnej i niełatwej przecież
tematycznie produkcji.
Kłopot
poznawczy pojawia się, gdy zapytamy o literackie korzenie filmu: o czym to jest
historia, jakie niesie przesłanie, w czym próbuje nas wyedukować i jakie
proponuje rozwiązania? Wnet okaże się, że to wątła i jednostronna relacja o
zdarzeniach małej dziewczynki lub opowieści tej kompletnie brak! O biedniejszej,
ale wcale dużej populacji Ameryki dowiadujemy się przez zaróżowione okulary
sześciolatki w dodatku w otoczeniu parku rozrywki, które zupełnie zmienia
perspektywę oglądu. Czy to jest wystarczające, by nie ulec znużeniu? Finalna
scena też jest rodzajem uniku plus zawstydzającym mirażem!
Pozostaje
najbardziej progresywna postać tej opowieści, zarządca Bobby (rewelacyjny,
rutyniarz Willem Dafoe) – empatyczny, samotny, starszy mężczyzna, który
jest maleńkim promykiem nadziei na istnienie humanistycznej postawy. Reszta
populacji oraz system wytworzony przez nią to prosta i pochyła droga do samozniszczenia.
Autorzy nie mają do tego jasnego stosunku ani recepty!
Pozornie
tęczowy, w rezultacie smutny opis rzeczywistości, z brakiem autorskich
odniesień w wyjątkowo uniwersalnie akceptowalnym opakowaniu! Niezwykłość!
[7,5/10]
The
Florida Project [Filmweb: 7,1/10
33 275 głosów; Imdb: 7,6/10
72 599 ocen; Rotten Tomatoes:
Gwarantowanie świeży, 96% (Oferuje barwnie empatyczne spojrzenie na
niedostatecznie reprezentowaną część populacji, które okazuje się absorbujące,
nawet gdy podnosi otrzeźwiające pytania o współczesną Amerykę.); Metascore: 92/100; mediakrytyk.pl: 8,1]














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz