Szampan (Champagne), 1928, Alfred
Hitchcock, dramat, niemy, Wielka Brytania; Czuła Rezygnacja (na żywo), (27-sie-17,
CK, Wirydarz, Lublin)
Niewielka
komedia z początków filmowej kariery (29 lat) mistrza suspensu, horroru i
dreszczowców. Betty, buntownicza córka milionera, wbrew woli ojca, postanawia
poślubić Jeana, mężczyznę bez gosza przy duszy. Ucieka do Francji i zaczyna żyć
luksusowo z pieniędzy ojca. Bogaty ojciec postanawia położyć kres jej
zachowaniu, udając, że jego firma się załamała. Betty musi teraz odnaleźć
pieniądze i dostaje pracę w klubie nocnym.
Miłosne
zmagania na ścieżce przygód morskich, kamuflażu, szantażu oraz słodkiego
zakończenia. Nic bardzo specjalnego, a nawet solidna porcja zdziwienia, że to
dziełko urosło w rękach, głowie i oku przyszłego giganta reżyserii. Jako że
każdego nie omijają trudne początki, dotknęły one również twórcę "Psychozy
i "Ptaków". Nic straconego.
Bowiem
prawdziwą atrakcją wieczoru był towarzyszący filmowi w charakterze tapera
czteroosobowy zespół "Czuła Rezygnacja", grający w takt rozgrywanych
na ekranie scen. Trąbka, bas, perkusja i wokaliza spełnili swoje zadanie, nad
wyraz trafnie wypełniając treścią muzyczną czarno-białą opowieść. Należy
powiedzieć więcej: swoją muzyką wzbogacili - co tu dużo ukrywać - kiepski film
o jakość mu niedościgłą, bo uczynili z projekcji - jakich w salach kinowych w
Centrum Kultury nie brakuje - wydarzenie ekstraordynaryjne łącząc na żywo dwa
odrębne gatunki sztuki w jeden
- niepowtarzalny, unikalny spektakl audio-wizualny.
- niepowtarzalny, unikalny spektakl audio-wizualny.
Na moment
z terminalnego letargu przebudził się sam mistrz "kogut" Hitch (jak
zwykł siebie nazywać) i lekko, z nieskrywanym uznaniem, skinął głową.
"Szampan" skąpany w perlistych dźwiękach "Czułej
Rezygnacji" - brawa oraz prośba o kontynuację! [(za wydarzenie): 7,5/10,
za film: 5,5/10]






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz