Krew
poety (Le Sang d'un
poète), 1930, Jean Cocteau, dramat,
fantasy, surrealistyczny, Francja, Czuła Obserwacja (na żywo), (1-sie-18,
CK, Wirydarz, Lublin)
W 2007
roku redaktor pisma branżowego z Los Angeles „Variety” napisał: „Na pierwszy
rzut oka ten film przedstawia kilka szpul taśmy filmowej podjętej z podłogi
montażowni. Bardziej nieokreślony lub beznadziejny bałagan nie mógł powstać”.
Wprawdzie panuje w obrazie dość swobodna dowolność w konstruowaniu narracji, to
chaosu w nim trudno się dopatrzyć. Konsekwentnie przez wszystkie części
przewija się postać poety i ona wyraża – jak się wydaje – główne myśli autora.
Są oczywiście konkretne, miejscami zaskakujące sceny i obrazy, i można
naturalnie oddać się kontemplacji w ich surrealistycznej aurze. Można również
spróbować dociekać zamierzeń Jeana Cocteau. Są jak marzenie senne artysty pełne
symbolicznych odniesień i alegorii. O mozole i manowcach twórczych, niezrozumieniu
i samotności, pragnieniach i kosztach podjęcia trudów aktywności artystycznej.
Wreszcie o oczekiwaniach, zabiegach o akceptację, uzyskanie splendoru i
pozostanie w pamięci wieczystej u potomnych.
W
strumień obrazów i rodzących się skojarzeń wpisał się ansambl muzyczny „Czuła
Obserwacja” towarzyszący ze swym instrumentarium pokazowi filmu. W szczupłym
składzie (trzy osoby) oraz wyraźnie odmienioną stylistyką interpretacyjną (vide
pokaz „Nanuka z Północy” z 4 lipca 2018 roku) korespondował z czarno-białymi
zdjęciami surowym zestawem odpowiedzi dźwiękowych budowanych przy pomocy
przetworników i modulowanej wokalizy. Wraz z rozwojem akcji ławica akustyczna
rosła, by przerodzić się w - budowaną z werwą - ścianę dźwiękową w finałowej
części.
Krew
poety jest nieoceniona – oddana wspólnie z autorami filmu przez „Czułą
Obserwację” w punkcie hematologiczno-artystycznego upuszczania w Wirydarzu Centrum Kultury
smakowała odurzająco! Dla połączonej kompanii należy się aplauz! [6,5/10]
Krew poety [Filmweb: 7,6/10 1 334 głosów;
Imdb: 7,5/10 5 147 ocen; Rotten Tomatoes: Świeży, 94%, bez
zgodnej opinii]










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz