Tajbełe i jej demon, Opowieści z nocy, Był sobie
raz..., reż. Tomasz Pietrasiewicz, Teatr NN, Brama Grodzka, pokazy kolejno:
4, 5 i 6 lipca 2017 roku.
"Tajbełe
i jej demon" (4-lip-17), "Opowieści z nocy" (5-lip-17),
"Był sobie raz..." (6-lip-17), przedstawienia teatralne w trzy
kolejne dni z cyklu towarzyszącego "Lubliner Reunion" - zjazdu
żydowskich mieszkańców Lublina i ich potomków - w Sali czarnej Bramy Grodzkiej.
Podczas zorganizowanego przez "Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN" (ul. Grodzka 21, Lublin) zjazdu przedstawicieli światowych społeczności żydowskich z lubelskimi koneksjami (Lubliner Reunion 2017) w sekcji imprez towarzyszących, w trzech odmiennych monodramach w następujące po sobie dni lipca 2017 roku (poniedziałek, wtorek, środa) wystąpił Witold Dąbrowski, prawa ręka Tomasza Pietrasiewicza w Ośrodku (od 1998 r.), ale również znakomity interpretator sceniczny i aktor.
Każde przedstawienie to minimalistyczna scenograficznie, ale pełna kunsztu podawanego słowa perła literatury żydowskiej lub przejmująca naturalizmem opowieść żywych (opowiadania Isaaca Bashevisa Singera, fragmenty relacji z kolekcji Historii Mówionej Ośrodka oraz wiersz Jakuba Glatsztejna "Lublinie, moje święte miasto" w tłumaczeniu Moniki Adamczyk-Garbowskiej) scenicznie wzbogacone o występ na żywo kilku różnych wykonawców muzycznych (Jarosław Adamów, Marian Pędzisz, Robert Brzozowski).
Najważniejszą rolę pełnił naturalnie aktor Dąbrowski oraz jego przebogaty repertuar technik interpretatorskich i wykonawczych znakomicie wpisujących się w tematykę i gatunkowy charakter literatury źródłowej.
Podczas zorganizowanego przez "Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN" (ul. Grodzka 21, Lublin) zjazdu przedstawicieli światowych społeczności żydowskich z lubelskimi koneksjami (Lubliner Reunion 2017) w sekcji imprez towarzyszących, w trzech odmiennych monodramach w następujące po sobie dni lipca 2017 roku (poniedziałek, wtorek, środa) wystąpił Witold Dąbrowski, prawa ręka Tomasza Pietrasiewicza w Ośrodku (od 1998 r.), ale również znakomity interpretator sceniczny i aktor.
Każde przedstawienie to minimalistyczna scenograficznie, ale pełna kunsztu podawanego słowa perła literatury żydowskiej lub przejmująca naturalizmem opowieść żywych (opowiadania Isaaca Bashevisa Singera, fragmenty relacji z kolekcji Historii Mówionej Ośrodka oraz wiersz Jakuba Glatsztejna "Lublinie, moje święte miasto" w tłumaczeniu Moniki Adamczyk-Garbowskiej) scenicznie wzbogacone o występ na żywo kilku różnych wykonawców muzycznych (Jarosław Adamów, Marian Pędzisz, Robert Brzozowski).
Najważniejszą rolę pełnił naturalnie aktor Dąbrowski oraz jego przebogaty repertuar technik interpretatorskich i wykonawczych znakomicie wpisujących się w tematykę i gatunkowy charakter literatury źródłowej.
Dochodzimy
do spektaklu trzeciego ("Był sobie raz", premiera: 28 kwietnia 2001
roku) opartego na tekście wyjętym z bogatej spuścizny literackiej noblowskiego
laureata Isaaca Bashevisa Singera (na bazie opowiadania „O tym jak Szlemiel
szedł z Chełma do Warszawy”).
Znowu jesteśmy w żydowskim mikroświecie tym razem wyjętym z przedwojennego Chełma i o Chełmie, jako metaforycznym świecie uniwersalnym jest w nim mowa. Na błyskotliwie odmalowaną przez Singera, mieniącą się różnorodnymi smakami, barwami i zapachami obyczajowość jidiszowskiego sztetl aktor odpowiada brawurową ekspresją i przebogatym kunsztem scenicznych środków, zawładniając głowy, dusze i serca widowni w sposób niepodzielny, a siebie tym samym obligując do bisu i kolejnej teatralnej interpretacji literackiej perły z bashevisowskiej skarbnicy. To również znakomity występ kompozytora i instrumentalisty Bartłomieja Stańczyka, ale przede wszystkim popis teatralnego talentu Witolda Dąbrowskiego. Wspólnie odśpiewane frazy znanego szlagwortu plus owacje na stojąco. W pełni zasłużone.
Znowu jesteśmy w żydowskim mikroświecie tym razem wyjętym z przedwojennego Chełma i o Chełmie, jako metaforycznym świecie uniwersalnym jest w nim mowa. Na błyskotliwie odmalowaną przez Singera, mieniącą się różnorodnymi smakami, barwami i zapachami obyczajowość jidiszowskiego sztetl aktor odpowiada brawurową ekspresją i przebogatym kunsztem scenicznych środków, zawładniając głowy, dusze i serca widowni w sposób niepodzielny, a siebie tym samym obligując do bisu i kolejnej teatralnej interpretacji literackiej perły z bashevisowskiej skarbnicy. To również znakomity występ kompozytora i instrumentalisty Bartłomieja Stańczyka, ale przede wszystkim popis teatralnego talentu Witolda Dąbrowskiego. Wspólnie odśpiewane frazy znanego szlagwortu plus owacje na stojąco. W pełni zasłużone.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz