Kraina wielkiego nieba (Wildlife), 2018, Paul Dano, dramat, USA, (25-lip-19, Kino Perła,
Lublin)
Kameralna historia rozgrywa się na początku
lat 60. w małym miasteczku przy granicy z Kanadą, do którego sprowadza się
rodzina Brinsonów. On, ona i kilkunastoletni chłopiec zamieszkują w wynajętym
domu na przedmieściach. Są młodzi, wydają się być szczęśliwi. Wkrótce Jerry
Brinson (Jake Gyllenhaal) straci pracę, a nie mogąc odnaleźć się na
rynku oraz czując niemoc w wypełnianiu męskich powinności w rodzinie oraz rosnącą
z tych powodów frustrację, objawi bezrozumną rezygnację i stopniowo popadnie w
apatię. Jeanette Brinson zaś (Carey Mulligan!),
podejmie płatne zajęcie, przejmując po mężu wiodącą w stadle rolę, a odgrzewając
w sobie młodzieńcze marzenia zapragnie odnalezienia się w byciu atrakcyjną i w korzystaniu
z uroków życia.
Dalej potoczy się utartym traktem rodzinnej dezintegracji. Męska: bierność, wycofanie, wreszcie ucieczka w zajęcie, byle dalej od bieżących kłopotów i wzroku najbliższych; damska: rozżalenie na partnera, a po niej wzmożona, euforyczna energia do sięgania po porzucone w młodości pragnienia. Początkowo zniechęcona Jeanette wkrótce podejmuje starania o odzyskanie młodzieńczego wigoru i czerpania satysfakcji z bycia kobietą. Na oczach syna Joego (Ed Oxenbould) prowadzi flirt, a potem romans ze starszym, ale zamożnym jegomościem. Joe jest w szoku, rozpaczliwie pragnie powrotu ojca i scalenia nieuchronnie oddalających się rodziców. Nie wydarza się jednak nic, co odwróciłoby przesadzony los rodzinnego rozkładu – po powrocie Jerry’ego z pożarniczej eskapady i jego nieomal tragicznym wzburzeniu na wieść o zdradzie żony, Jeanette przenosi się do Portland w Oregonie. Czy oddaleni od siebie fizycznie i mentalnie małżonkowie są w stanie, po rozpaczliwych staraniach syna pojednać się i żyć pod jednym dachem?
Niespieszny, nieomal kameralnie - w atmosferze
przesiąkniętej męską rezygnacją i niemocą, przytłaczającej ciszą biernej rozpaczy
dziecka i budzącej się z letargu fali kobiecych ambicji - rozgrywany dramat
kryzysu rodzinnego obserwujemy głownie z perspektywy nastolatka. Wycofany,
nazbyt naiwny, osamotniony ojcowską nieobecnością oraz przytłoczony
nieskrywanym napływem wzmożonej ekspresji życiowej matki, nie potrafi otwarcie
podzielić się swoimi obawami przed grozą rozpadu stabilnego do tej pory dla
niego świata. Nie protestuje, nie buntuje się, nie krzyczy, lecz w milczeniu pogrąża
w katatonicznym sprzeciwie, licząc pewnie na ułożenie się spraw w sposób
samoistny. Bezgłośna, wsobna tragedia deformująca nierozwiniętą i nieokrzepłą
wewnętrzną strukturę mentalną chłopaka skaże go również na szybkie dojrzewanie,
by odebrać życiową lekcję, co oznacza bycie dorosłym. Rodzice pochłonięci
swoimi fobiami i niezrealizowanymi marzeniami oddalają się od siebie samych i
własnego syna. W istocie porzucają Joego, mimo sarniego zalęknienia w jego wzroku
i bolesnej bezradności wypisanej na twarzy. Ten, w desperacji, podejmie
symboliczny i ostatni wysiłek, by całą trójkę zbliżyć do siebie, potwierdzić
istnienie rodziny i utrwalić zwiewną chwilę szczęśliwości bycia z bliskimi, chociażby
tylko na kliszy fotograficznej.
To także obraz kryzysu, odwracania ról i
wektorów wartości w społeczeństwie amerykańskim końcówki lat 50. i początkach
lat 60. Dominujący dotychczas zawodowo oraz w rodzinach mężczyźni wskutek
zawirowań gospodarczych i często zmieniającej się sytuacji na rynku pracy - zwłaszcza
prowincjonalnym - muszą, choć nie czynią tego bez wyniszczającej obie strony
walki, ustępować miejsca aspirującym do zajmowania równych pozycji w
społeczeństwie kobietom.
Przygnębiająca, ponura, melancholijna wizja
Ameryki początku lat 60. metaforycznie podkreślona snującym się po niebie dymem
z okolicznych pożarów odzwierciedla trudy walki oraz częstokroć porażkę
człowieka w konfrontacji z surową prozą życia w amerykańskim interiorze oraz jego
krach wynikający z niemożności wyjścia z matni własnych, niewłaściwych wyborów.
Paul Dano, aktor, stojąc po drugiej stronie kamery i odbywając
swą debiutancką podróż reżyserską, dostarczył tym filmem wizytówkę
pierwszorzędnych kreacji aktorskich, wysmakowanej fotografii, stonowanej,
oszczędnej -ale grającej na emocjach i wyobraźni widza - a jednocześnie przejrzystej
i przekonującej opowieści. Nie jest to specjalnie ożywcza czy nowatorska historia,
ale ze sporym ładunkiem nostalgiczno-klimatycznym. [6,5/10]
Kraina wielkiego nieba [Filmweb:
6,6 7 574 głosów; Imdb: 6,9/10 15 369 ocen; Rotten Tomatoes: Gwarantowana
świeżość, 94%,
("Kraina wielkiego nieba" to portret rodziny w kryzysie pięknie
skomponowany przez reżysera Paula Dano i genialnie ożywiony dzięki kreacji
Carey Mulligan.); Metascore: 80/100; mediakrytyk.pl: 7,8]











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz