Pan życia i śmierci (Lord of War), 2005, Andrew Niccol, dramat, kryminalny, thriller, USA,
Wielka Brytania, Niemcy, Francja, (5-lip-19, Kino Perła, Lublin)
Opowieść o niby skruszonym handlarzu bronią. Może przemysł
tytoniowy, alkoholowy i produkcji aut zbierają większe żniwa wśród ofiar ich
przemysłowej działalności, ale rozprowadzanie narzędzi służących zabijaniu jest z gruntu
wątpliwe moralnie.
Jurij Orłow (dla którego pierwowzorem było ponoć pięć
różnych, realnych, postaci z Wiktorem Butem – handlarzem, potentatem,
odsiadującym wyrok 25 lat więzienia w Stanach wśród nich) pochodzi z żydowsko-ukraińskiej
diaspory w Małej Odessie w Nowym Jorku. Niemajętni rodzice i olbrzymie ambicje zmiany niskiego
statusu społecznego, w jakim się wychowywał spowodowały, że marzył o dorobieniu
się pieniędzy, a przypadek sprawił, iż zajął się potajemnym rozprowadzaniem
broni wszędzie tam, gdzie jej potrzebowano. Najpierw były upłynniane proste pistolety i
rewolwery dla handlarzy narkotyków, by potem przejść po szczeblach wyżej i sprzedawać nawet materiały wybuchowe, czołgi, a także śmigłowce szturmowe (dla
afrykańskich republik, gdzie zadowoleni przywódcy nazywali go Panem Wojny – stąd
oryginalny tytuł filmu). Odbiorcami byli wszyscy zainteresowani hurtowym pozyskaniem
w miarę taniej broni, czyli uczestnicy światowych ognisk rewolty, konfliktów zbrojnych,
narodowych i etnicznych wojenek, zamachów terrorystycznych czy aktów
ludobójstwa. Nie gardził żadnym klientem, a prawdziwy boom przeżył po upadku
Związku Sowieckiego, kiedy rozpadające się republiki i brak centralnej kontroli
otworzył bramy jednostek wojskowych i składów wszelkich narzędzi zabijania. Nie
przejmował się, że rozprzestrzenia je po całym świecie, bo jak mówił – przecież nie on
ich używa. Rozgrzeszał się także przemożną żądzą wzbogacenia oraz świadomością,
że na skalę nieporównywalnie większą, przemysłową i globalnie niepodważalną
handlem bronią zawładnęły wielkie mocarstwa: USA, Wielka Brytania, Francja,
Rosja, a ostatnio także Chiny.
To jest właściwie ciąg podchodów, knowań, drobnych sztuczek,
spisków, oszustw, matactw i zacierania śladów, a w sytuacji wpadki i wkroczenia sił
policyjnych wypierania się, kluczenia, przekupstwa lub pozbywania się dowodów winy
za bezcen albo wręcz porzucenia (rozdawanie karabinów za friko okolicznej
ludności w Afryce - świadków awaryjnego lądowania samolotu z trefnym ładunkiem), byle
tylko nie zostać złapanym na gorącym uczynku i w efekcie nie dopuścić do
ewentualnego więzienia. Jurij ukrywa swą działalność przed
własną żoną, a ona za cenę egzystowania na wysokim materialnie poziomie udaje,
że nie wie, czym on się zajmuje i skąd pochodzą ich pieniądze. Do czasu, aż jej
bardziej będzie opłacało się pójść na współpracę z agentami Interpolu, niż zachować dotychczasowe status quo obok męża.
Obraz wygląda z pozoru na pełną sprzeciwu
rozprawę z zabójczym procederem, lecz w gruncie rzeczy to zaledwie przyczynek,
seria anegdotycznych przypowieści o prawdziwym świecie siewców zniszczenia,
śmierci, lamentu i łez. Z dostrzegalną nutką pobłażania i sympatii twórców w
kierunku handlarza, zwłaszcza w jego zabiegach nad upodobnieniem swojego
zajęcia do legalnej profesji. Lecz ani Jurij Orłow (Nicolas Cage) nie jest jedynym
bezwzględnym władcą imperium zniszczenia i śmierci, ani nie kaja się specjalnie szczerze za tak dewastacyjną
działalność. Ot, poniósł porażkę, osobistą i biznesową, ale uśmiecha się na boku
i już kombinuje, jak odzyskać stracone środki i tereny dostaw. Zresztą na jego
miejsce czyhają inni, nie mniej złowróżbni.
Film, choć jest sprawnie sfilmowaną i przyswajalnie postrzeganą produkcją gatunkową, ma niewielką siłę rażenia. Do tego zaledwie rozczulająco-rozbrajający Nicolas Cage, a Ethan Hawke, jako pies pościgowy z Interpolu niezauważalnie nijaki lecz w rewanżu-nagrodzie: poniżej dobrego poziomu nieschodzący - jak w prawie każdej swej roli - Jared Leto i jako Witalij, Jurijowy brat, utracjusz, narkoman i alkoholik wielce wiarygodny. [6/10]
Pan życia i śmierci [Filmweb:
7,6 301 005 głosów; Imdb:
7,6/10 278 564 ocen; Rotten
Tomatoes: Świeży, 62% ("Pan życia i śmierci" - inteligentny
wgląd w handel bronią - ale zbyt rozległy w pokazywaniu knowań i spisków, by
stać się uogólnieniem.); Metascore:
62/100]

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz