Dzikie historie (Relatos
Salvajes), 2014, Damián Szifron, komedia,
dramat, thriller, Argentyna, Hiszpania, (12-lip-19, Kino Perła, Lublin)
Zwyczajni obywatele są
sprawcami wydarzeń, które po filmie zapamiętamy, jako nieco nieprawdopodobny
splot okoliczności, napięte do granic wytrzymałości emocje, poczucie krzywdy
doznanej od bliźnich, dotknięte dumy osobiste, a w kulminacji spięcie z mocą potężnego
wyładowania atmosferycznego.
Sześć nowel, różni
bohaterowie, bliskie i złowróżbne motywacje: frustracja, złość i przemożna chęć
pomsty za zniewagi, nadszarpnięte ego, domniemane szkody, nie do powstrzymania pragnienie
odreagowania doznanych ran psychicznych i w konsekwencji – wzburzenie, uparta
złośliwość, agresja werbalna oraz mentalna plus upór w bezsensownych odruchach,
a nawet chęć fizycznej eliminacji przeciwnika – to drogowe zobrazowanie
nieuchronnej kolejności wydarzeń w każdym z wątków.
Kelnerka podsycana
przez cyniczną kucharkę na drodze do pomsty za ojcowskie krzywdy, pamiętliwy
krytyk muzyczny złorzeczący z zazdrości będącemu na fali popularności lokalnemu
szansoniście, inżynier budowlany - obecnie koordynujący wyburzenia aniżeli
konstruujący nowe budowle - w mandatowym starciu z miejską machiną bezwzględnie
ścigającą nieprawidłowo parkujących, poirytowany zachowaniem sąsiada na szosie
menedżer w dążeniu do jego unicestwienia w czeluściach wodnej przepaści,
potentat finansowy - w targach z chciwymi prawnikami - dążący do odsunięcia od
własnego syna konsekwencji za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego i
wreszcie panna młoda podczas swojego weselnego przyjęcia impulsywnie poddająca
się negatywnym podszeptom o zaprzeszłych romansach świeżo zaślubionego i na
fali oburzenia oraz żądzy odegrania się rozpętująca werbalną oraz cukierniczą bijatykę.
Dojmująco
cierpko-gorzkie doznania po zetknięciu się z przykładami odstręczających
przywar i słabości ludzkich rozładowywane są dawkami kruczo czarnego humoru.
Powoduje to zarazem, że kwitowaną salwami śmiechu percepcję agresywnych
zachowań: sztyletowania, duszenia, wysadzania w powietrze czy weselnego
okładania się pięściami lub weselnym tortem, widz odbiera bez uszczerbku
na stanie jego władz psychicznych, gdyż w głębi swoich wnętrz nie stroni on od
schadenfreude podczas obserwowania cudzych katastrof czy załamań. Nawet
bardziej i dobitniej: nic tak dziko nie cieszy, jak zerkanie na wrzących z
wściekłości bliźnich. Działa jak katharsis po zdaniu sobie sprawy, że to obraz
nas samych postawionych w nadzwyczajnie udrapowanych sytuacjach.
Groteska, absurd,
makabra, tragedia i ponura komedia, a wraz z nią oczyszczający śmiech mieszają się
nawzajem, by stworzyć rzadki spektakl będący bolesną analizą stanu ludzkiego charakteru
i poziomu targających nim emocji. Prawdopodobnie w każdym z nas drzemie potwór
gotowy do wychynięcia na wolność i nieopanowanej wściekłości, gdy tylko dawka
negatywnych doznań przekroczy granicę.
Nie sprawdzajcie tedy, w domowych pieleszach, ani na wolnym powietrzu czy w Was także są odpowiednie pokłady niekontrolowanego gniewu. Lepiej w zamian sięgnąć po porcję melisy, zaparzyć i małymi porcjami spożyć, poddając się w trakcie relaksowi oraz dogłębnym refleksjom po mentalnie pasjonującym, zaskakująco adekwatnym i błyskotliwie dowcipnym seansie „Dzikich historii”. Kino najwyższej próby! [8/10]
Dzikie historie [Filmweb: 7,6 115 272 głosów; Imdb:
8,1/10 152 666
ocen; Rotten Tomatoes: Gwarantowana świeżość, 94% (Dziwnie zabawne i rozkosznie obłąkane "Dzikie opowieści" to
subwersywna satyra, która jest jednocześnie jednolicie zabawną antologią
filmową.); Metascore:, 77/100; mediakrytyk.pl:
7,7]



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz