Podróż na sto stóp (The Hundred-Foot Journey), 2014, Lasse Hallström, komedia, dramat, Indie, USA, Zjednoczone
Emiraty Arabskie, (18-lip-19, Kino Perła, Lublin)
Francja szczyci się miedzy innymi
kilkusetletnią i bardzo bogatą tradycją kulinarną. Na tym polu trudno
rywalizować z francuską finezyjną kuchenną różnorodnością, obfitością produktów
oraz organizacyjnym zapleczem. Wpływy śródziemnomorskie, rozsianych po świecie
kolonii oraz lata tworzenia wewnętrznych struktur restauracyjno-eksperckich
wytworzyły wysoką pozycję tego narodu wśród kulinarnych sfer. Nie bez kozery
przewodnik turystyczny po restauracjach na całym świecie powstał na tej ziemi i
nosi nazwę Michelina. Przy pomocy sieci kontrolerów i specjalistów ocenia
wartość i pozycje restauracji przydzielając słynne i pożądane przez restauratorów
gwiazdki, świadczące o renomie punktu żywieniowego, a zarazem przyciągające
klientelę pragnącą zjeść smacznie i być dobrze obsłużonym.
Do małej miejscowości na południu Francji
przybywa rodzina politycznych uciekinierów z Bombaju w Indiach. Restauracyjka z
tradycyjnym hinduskim jedzeniem [znakomicie przyrządzanym przez syna
właściciela (Om Puri), Hassana (Manish Dayal)] - ich rodzinny interes z ojczyzny znajduje swą kontynuację w pobliżu
miejscowej, eleganckiej i nagrodzonej jedną gwiazdką z przewodnika Michelina
restauracji prowadzonej przez Madame Mallory (Helen Mirren). Apodyktyczna pani
Mallory, mimo przekonania o niebotycznej przewadze własnej ekipy, kultywującej
sztywnym tradycjom rodzimej kuchni, nie kryje oburzenia pojawieniem się obcych
i postanawia cichymi sposobami torpedować poczynania intruzów i konkurentów.
Wywiązuje się wyniszczająca, podjazdowa wojna między zwaśnionymi jadłodajniami,
ale „Maison Mumbai” - poprzez niezwykły talent Hassana oraz odmienne smaki, zapachy i
konsystencje z Orientu rodem - zyskuje kolejnych, spragnionych świeżych doznań
kulinarnych klientów. Gdy w kulminacyjnym momencie poróżnienia dochodzi do
inspirowanego wypadku i są poszkodowani, następuje wstrzymanie działań zaczepnych.
Stara przysłowie indiańskie głosi, iż gdy
nie możesz pokonać wroga siłą, przyłącz się do niego. Hassan „zaciąga” się na
pokład kuchenny w lokalu pani Mallory i swe kucharskie talenty wystawia pod jej
ocenę, a ona bez oporu godzi się, gdyż wyczuwa dla swojej restauracji olbrzymią
szansę wykorzystania jego nadzwyczajnych umiejętności.
Wkrótce historia dwóch lokali
gastronomicznych potoczy się gładką, wydeptaną ścieżką przewidywalnych zdarzeń:
Hassan i francuski interes kuchenny odniosą swe duże sukcesy, a emocje
podjazdowych bitew i potyczek przemienią się w pozytywne, a nawet bardzo ciepłe
relacje międzyludzkie. Z miłością włącznie. Nic nowego pod słońcem Francji i
reszty świata.
Dużo orientalnych przypraw (kolendra,
chilli, kurkuma, garam masali), estetycznie oraz apetycznie ukazanych zachęt kulinarnych, sporo prawd
o pozytywnie stymulującej na wielu płaszczyznach różnorodności i wartościach
płynących ze zgody, mieszania kultur, dodawania składników, eksperymentowania
wewnątrz naczyń oraz pamięci, jako najistotniejszego składnika wszelakiego
rozwoju.
Żadnych dramatycznych zwrotów akcji, cieniowania
postaci, meandrów sytuacyjnych i obyczajowych. Ot, poprawnie zrealizowane kino
z prostym dramaturgicznie kośćcem, jakich już oglądaliśmy na ekranie setki.
[6/10]
Podróż
na sto stóp [Filmweb: 7,2
40 823 głosów; Imdb: 7,3/10 70 021 ocen; Rotten Tomatoes: Gwarantowana świeżość, 67%
(Reżyser Lasse Hallström wykonuje cudowną pracę, a Helen Mirren jest zawsze
warta obejrzenia, ale "Podróż na sto stóp" wędruje po przewidywalnym
terenie, który jest już zajęty przez niezliczoną ilość dramatów.); Metascore: 55/100; mediakrytyk.pl:
6,5]












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz