7 psychopatów (Seven
Psychopaths), 2012, Martin McDonagh, komedia, kryminalny, Wielka
Brytania, (14-lip-19, Kino Perła, Lublin)
Przy
łóżku szpitalnym, w którym śpi ciemnoskóra, starsza kobieta czuwa elegancki,
siwiejący mężczyzna z fantazyjną apaszką pod szyją. Na twarzy mężczyzny maluje się
troska pomieszana z niepokojem. Jego żona walczy z nowotworem i bólem wywołanym
przez chorobę, więc lęk trawiący jego wnętrze jest naturalną reakcją kochającego
męża. Jednak chwilę przed przybyciem do placówki mężczyzna ten odprowadził do
drzwi domu, zamieszkałego przez kobietę w średnim wieku, psa na smyczy i
zainkasował od właścicielki 500 dolarów tytułem „wdzięczności” za odnalezienie
zguby. W rzeczywistości wspólnie z kolegą kilkanaście godzin temu celowo go
porwali, by wymusić czy też wyłudzić za psinę niewielką rekompensatę. Taki mają
sposób na życie w mieście Los Angeles, w słonecznej Kalifornii.
Ten w apaszce
to Hans Kieslowski (Christopher Walken)– rodem z Polski, a jego kolega Billy (Sam Rockwell!) wiecznie i bezowocnie oczekuje na aktorskie
angaże.
Tam,
w centrum przemysłu kinematograficznego umieścił akcję swojego filmu Martin
McDonagh, bo jego produkcja - tak czy siak - nawiązuje do świata tworzenia obrazów
filmowych. W wywrotowym tonie, w parodystyczny sposób opowiada o tkwiącym w niemocy twórczej irlandzkim
scenarzyście Martym (Colin Farrell), który boryka się
ze scenariuszem filmowym o siedmiu psychopatach, a jego wcześniej wspomniani przyjaciele:
Billy – lekkoduch, z rozbuchaną wyobraźnią oraz Hans – psi porywacz dla
drobnych wyłudzeń, próbują mu w tym pomóc. Nabuzowani alkoholem (Marty),
peyotlem (Hans) oraz nieposkromioną imaginacją (Billy) projektują przenikającą się
z rzeczywistością fabułę, pełną przedziwnych, intrygujących i mocno pokręconych
postaci. Wszystko po to, by poruszyć i zainspirować przyjaciela w jego
chwilowej, kreatywnej zapaści i może samemu, co nieco, zabawić.
Obraz rozwija się na dwóch poziomach: rzeczywistym, związanym z
porwaniem mikrego pieska japońskiej rasy shih tzu przez Billy’ego groźnemu szefowi gangsterskiej szajki, Charliemu
(Woody Harreleson), a za którym właściciel tęskni niczym pensjonarka i zrobi
wszystko, by zwierzątko do niego wróciło, więc tu akcja rozwija się
dynamicznie, albowiem mafia nie próżnuje i uczyni wszystko, co potrzebne do
osiągnięcia jej celów. Na scenę wkraczają kolejni realni goście.
W fikcji Billy pobudzony przez wyobraźnię podsuwa koledze kolejne
postacie i nowe rozwiązania, gdyż obraz rozgrywa się też na drugim, fikcyjnym z
planów: wietnamski weteran Wietkongu z walk z Amerykanami na drodze rodzinnej
pomsty w Kalifornii wraz z wyjątkowo starannie wykształconą miejscową
prostytutką, z której usług właśnie korzystał, tajemniczy gangster Zachariasz
(Tom Waits) z królikiem na rękach poszukujący swej partnerki Maggie, z którą
prowadził rajd po Ameryce za potrzebą anihilacji „okropnych ludzi”, zasępiony
kwakier po utracie córki (Harry Dean Stanton) oraz inni.
Potok
wydarzeń spiętrza się, wzajemnie przenika, przyrastają kolejne warstwy, części
realne mieszają z wymyślonymi, a całość jest zaprawiona groteskowymi,
absurdalnymi dialogami i podlana czarnym humorem. Nie wiadomo dokąd fabuła
prowadzi, ani w którym ze światów aktualnie się znajdujemy. I nie o to idzie.
Ważne, że wena literacka przyrasta, zapętlenie wątków, zdarzeń i figur
przybiera postać węzła, którego rozładowaniem może być tylko wysyp przemocy
oraz pokot trupów.
Finezyjna
zabawa i kliszowa żonglerka kina ze samym sobą: gatunkami, konwencjami,
stereotypami, z błyskotliwym dialogiem oraz smoliście czarnym humorem, bez
nadmiaru erudycyjnych cytatów, w oszałamiającym tempie, ale zarazem w przyjaznym
klimacie intelektualnego porozumienia z widzem – przez świadomość jego
obeznania filmowych światów – oraz nieustannym puszczaniu doń oka.
Masochistycznie gorzkie, smoliście czarne i rozbrajająco śmieszne! To jest kino, nie do
niezauważenia! [8/10]
7 psychopatów [Filmweb: 6,7 59 580 głosów; Imdb: 7,2/10 224 537 ocen; Rotten Tomatoes: Gwarantowana świeżość, 82% ("7
psychopatów" dostarcza szelmowski komentarz filmowy, oferując jednocześnie
nagromadzoną porcję ostrego dialogu i nieokiełznanej przemocy.); Metascore:, 66/100; mediakrytyk.pl: 6,6]





















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz