środa, 24 sierpnia 2022

Harfa, flet, bose stopy i niesforny wiatr

 

    Połączenie harfy i fletu we wspólnym recitalu (14 sierpnia 2022 roku) dwu uroczych młodych pań: Anny Ciszyńskiej, harfistki, projektantki ogrodów i florystki z Poznania oraz lubelskiej flecistki Ady Mazurek podczas Festiwalu In Garden na Błoniach przy Browarze Perła zaowocowało harmonicznym współgraniem wykonawczym i kilkoma perełkami muzycznych interpretacji.

    Godziny południowe tego dnia przyniosły skwar - niełatwy do zniesienia, zwłaszcza jak się obsługuje instrument i ma na względzie zapis nutowy – powiał również silnie porywisty wiatr. Oba czynniki wpłynęły odrobinę na przebieg koncertu, ale go jedynie nieznacznie zaburzyły, bowiem dziewczyny wyjątkowo dzielnie zniosły niesprzyjające warunki atmosferyczne, wręcz stanęły im naprzeciw, wytrwały walcząc zwłaszcza z huraganowym nieomal wichrem wyrywającym włosy z głów słuchaczom, a co dopiero mówić o papierowych taśmach nut, które posłuszne gwałtownym porywom powietrza uciekały z metalowych stojaków rozwijając się w jasno-białe serpentyny pokryte maczkiem muzycznymi znakami notacyjnymi. Poznanianka i lublinianka, jak doskonale zapoznane z zaskakującymi je podczas występów nieokrzesanymi przeciwnościami losowymi i gotowe na stawienie czoła szturmowi niesprzyjających warunków pogodowych oraz sprostanie gwałtownym przeszkodom stającym im i ich performance’owi muzycznemu naprzeciw. Po pierwsze proroczo, wcześniej usunęły ze nóg obuwie, przewidując narastające wraz ze wzrostem temperatury tarapaty (ich bose stopy dodały tylko kilku ziaren subwersywnego, dziewczęcego  poczucia humoru do słodkiego brzmienia śpiewu harfy i rzewnego wtóru w gwiździe fletu) oraz niezwłocznie zawezwały posiłki dla podtrzymywania partytur. Ochocze wolontariuszki pojawiły się i reszta recitalu potoczyła się bez zbędnych i pozamuzycznych, dodatkowych atrakcji. I tak, wszystko się udało jak powinno.

    Najpierw solo zabrzmiała harfa (pani Ania przywiozła tym razem tak jakby kompaktową wersję instrumentu, mniejszą niż poprzednim razem, lecz równie sprawną, i o znakomitej akustyce dźwięku. Usłyszeliśmy cykl utworów Bernarda Andresa pn. „Przyprawy”, a po nim kompozycję Moniki Stadler „Skandynawia”. Nawet skutki pogodowego rozpasania były mniej odczuwalne, ponieważ kojące dźwięki wydobywające się z posłusznych palcom Anny strun instrumentu łagodziły upał i kaskadami wpadały do złaknionych wrażeń estetycznych dusz lubelskich i przyjezdnych smakoszy wyrafinowanej dźwiękowo prezentacji.

    Przyszła kolej na udział pani Ady, pojawiły się pomocnice w podtrzymywaniu partytur i mogła ona zaprezentować swój przygotowany, wysoki i apetyczny kunszt. W utworze Ravi Shankara „Świt”, ten przyjaciel i nauczyciel muzyki z Półwyspu Indyjskiego dla wielu zachodnich muzyków środka na czele z Beatlesami, nie krył fascynacji światem swojego hinduskiego pochodzenia, a obie panie oddały piękno, powab i magię czarownego kosmosu religii, wierzeń, podziałów i reszty azjatyckich zjawisk stamtąd. Współbrzmienie harfy z fletem zapachniało smakami odległej kultury, a doznania publiczności sięgnęły tego południa szczytów. Nie było słychać sitara? Od czego mamy wyobraźnię muzyczną, a George Harrison – najpilniejszy z uczniów Ravi’ego - z niebiesiech, czy z czego tam chcemy, z pewnością  uśmiechał się na harmonijne dźwięki płynące w samo południe spod zielonych błoni przy browarze Perła.

    Na koniec i zarazem bis usłyszeliśmy piosenkę z irlandzkiej animacji „Sekrety morza” (Songs Of The Sea”, Tomm Moore, 2014), do której muzykę skomponował francuski muzyk i twórca muzyki filmowej Bruno Coulais. Prawdziwy popis wokalnej sztuki wykonawczej dała Anna Ciszyńska. Niczym Norah Jones ukołysała rozedrgania tych, którzy wyczekiwali relaksu i sobotniego ukojenia. Bajka, fantazja, dziecięce pragnienia powracają na jawie. Urokliwe!

    Pewna starsza pani po zakończonym koncercie zdecydowanymi słowami upominała równie zaawansowanego wiekowo jegomościa z kamerą w dłoniach, który zafascynowany występem obu artystek coś im nieustannie perorował. Jak niepyszny zaprzestał komplementów w stronę utrudzonych estradowym wysiłkiem dziewczyn, a one natychmiast zostały otoczone przez słuchaczy i zainteresowanych. Byli wśród nich także ci, co pragnęli nabyć wydawnictwa płytowe z interpretacyjno-muzyczną zawartością autorstwa duetu.

    Anno i Ado, może czas o płytach pomyśleć? – Witek Rusin
























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podejrzana

                           Podejrzana /Heojil kyolshim, Chan-wook Park, 2022, kryminał,dramat, thriller, romans, horror, Korea Południowa, ...