Obywatel Jones (Mr. Jones), 2019, Agnieszka Holland, dramat,
historyczny, Wielka Brytania, Ukraina, Polska.
Po na poły baśniowo-życzeniowym
i głęboko publicystycznym „Pokocie” Agnieszka Holland powraca na ekrany z
bolesnym wątkiem masowej zbrodni ludobójstwa w wykonaniu satrapii Rosji
sowieckiej na rolniczej ludności Ukrainy w latach 1932-1933.
Film opowiada historię młodego
dziennikarza walijskiego Garetha Jonesa (James Norton), byłego asystenta brytyjskiego ministra
spraw zagranicznych Lloyda George’a. Po z sukcesem odnotowanym wywiadzie z właśnie
wybranym kanclerzem Niemiec Adolfem Hitlerem dziennikarz wyrusza w podróż po
Związku Radzieckim, by potwierdzić naiwne przypuszczenia Zachodu o udanych postępach
eksperymentu komunistycznego w imperium Rosyjskim i być może porozmawiać z
samym Józefem Stalinem. W Moskwie Jones natyka się na konkurenta
zza oceanu w postaci laureata nagrody Pulitzera Waltera Duranty’ego (świetny
Peter Sarsgaard), prowadzącego dość swobodny i nonszalancki styl życia
- seksualne orgie połączone z zażywaniem narkotyków - i ewidentnie złowionego na hak przez sowieckie służby.
Gdy docierają do niego
pogłoski o skrywanym publicznie przez władze głodzie na Ukrainie oraz
zabójstwie tam kolegi dziennikarza, postanawia sprawdzić naocznie stan rzeczy.
Ogrom zbrodni i upodlenia narodu ukraińskiego przez sowiecki reżim w imię potwierdzenia słusznej drogi komunistycznej władzy oraz złamania oporu sprzeciwiających się masowej kolektywizacji ukraińskich chłopów przerasta wyobrażenia młodego Garetha.
Ogrom zbrodni i upodlenia narodu ukraińskiego przez sowiecki reżim w imię potwierdzenia słusznej drogi komunistycznej władzy oraz złamania oporu sprzeciwiających się masowej kolektywizacji ukraińskich chłopów przerasta wyobrażenia młodego Garetha.
Po powrocie na wyspy młody
dziennikarz zabiega o opublikowanie prawdy o zbrodniach sowieckiej władzy, ale
nie znajduje zrozumienia. Zachodnie społeczeństwo manipulowane przez dających
wiarę radzieckiej propagandzie polityków i sceptycznie nastawione wobec jego
rewelacji media odnoszą się do niego zachowawczo, lub wręcz odrzucają świadectwa
prawdy. Złowieszczą rolę odgrywa Durant i jego otwarte zaprzeczenia relacjom
Jonesa zamieszczane w New York Timesie. Jedynym zainteresowanym publikowaniem sensacji
Walijczyka okazuje się być - o ironio - potentat prasowy William Randolf Hearst
i jego gazety (zbieżność nieprzypadkowa tytułu „Obywatel Jones” z wellesowskim „Obywatelem Kane” – w istocie historii wzlotów i porażek słynnego magnata prasowego).
Tylko on – zbierając na tym swoje żniwa – zamieszcza doniesienia z duszonej głodem Ukrainy. Walka o prawdę o zbrodniczym dokonaniom radzieckiego państwa nie uzyskuje szerszego społecznego poparcia, a rządy krajów zachodnich w kontaktach ze Związkiem Sowieckim przedkładają względy dyplomatyczne i ekonomiczne nad doniesienia prasowe.
Agnieszka Holland umiejętnie
i z dużym wyczuciem ukazuje ogrom zbrodni dokonującej się prawie na oczach ślepego
i zafascynowanego eksperymentem komunistycznej władzy w Rosji Zachodu. I choć
to nie jest film wyłącznie o tragedii głodu na Ukrainie, to otrzymujemy kilka
sugestywnych obrazów dobitnie nam uzmysławiających, czym była ta hekatomba dla
ukraińskiego narodu (scena spożywania przez Jonesa owocu pomarańczy podczas
wspólnej podróży pociągiem, a zwłaszcza wieczorny posiłek w gronie przypadkowo
napotkanego w wiosce rodzeństwa dzieci wstrząśnie każdym, bez względu na poziom
wrażliwości i pokłady wspólnotowej empatii!).
Za protest przeciw przymusowej kolektywizacji, Stalin posłał na śmierć w straszliwych męczarniach miliony ludzi. Śmierć jednego istnienia rodzaju ludzkiego z powodu braku pożywienia jest wstrząsem – co dopiero miliony takich zgonów. Niepojęte jak można było obmyślić diaboliczny plan unicestwienia sporej części, choć opornego, ale sąsiedzkiego narodu, a potem na chłodno wykonać go!
Reżyserka poddaje pod
obronę najważniejszą tu wartość, jaką jest prawda – niewygodna, przerażająca,
dotkliwie bolesna, uwierająca i zwyczajnie nieatrakcyjna. Stoi za nią młodziutki,
naiwny dziennikarz, garstka przyjaznych kolegów-dziennikarzy, w późniejszym
czasie gazety Hearsta, a naprzeciw nim machina propagandowa komunistycznego reżimu
plus cyniczne rządy państw zachodnich z dającymi wiarę politykom oraz sytymi
społeczeństwami. Krótkookresowy wynik takiego starcia jest nietrudny do
przewidzenia.
Wymowna i niezwykle
sugestywna jest klamra, jaka spaja cały film, a mianowicie wątki orwellowskich
antytotalitarnych powieści, w rozlicznych cytatach przewijające się w trakcie
trwania akcji. Sugestia, że autor „Folwarku zwierzęcego” i „Roku 1884” pod wpływem
doniesień Jonesa zmienia zdanie na temat natury Związku Sowieckiego jest
atrakcyjna i możliwa, choć nieudowodniona.
Nie do ukrycia są współczesne
odniesienia do tego starcia fundamentalnych wartości: rodzinny kraj i stan jego
demokracji, Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania, każdy ze swoimi wewnętrznymi
specyfikami, ale wszystkie przeżywają swoje kryzysy oparte na odwiecznym
konflikcie prawdy i kłamstwa, a szerzej dobra ze złem.
Film Agnieszki Holland
wpisuje się w te odwieczne dylematy i zdecydowanie opowiada za obroną uniwersalnych
wartości. – Witek Rusin [7,5/10]
Obywatel Jones [RottenTomatoes: Gwarantowanie Świeży, 86% "Wadliwy, ale fundamentalnie godny, "Obywatel Jones" zagląda w przeszłość, aby opowiedzieć opartą na faktach historię, która pozostaje niepokojąco aktualna dzisiaj"; Metascore: 68/100;
mediakrytyk.pl: 6,5/10; Filmweb: 6,6/10 od 18K głosów; Imdb: 6,9/10 z 11K ocen].














Super tekst! Bardzo mi się podobał, zwłaszcza, że film widziałem i podzielam opinię autora. Zyiut
OdpowiedzUsuń