Publicystyczna wymowa instalacji nieodparcie nasuwa się widzowi, czego Bałka nie ukrywał w słowie wstępnym. Widnieje to również wyraźnie w roboczych materiałach przynależnych do wystawy. Ponoć nie sposób takim właśnie wpływom nie ulec w czasach gwałtownych przemian technologicznych, socjologicznych i politycznych. W takich razach estetyka wypowiedzi konweniuje i ściśle wiąże się z miejscem pojawienia się obiektu artystycznego, jego lokalną specyfiką, warunkami krajobrazowymi czy charakterem architektury.
Nie inaczej ma się z dwupoziomowym wnętrzem galerii na lubelskiej Starówce wypełnionym przez artystę brunatną mazią (kilka ton!) kojarzącą się jednoznacznie z charakterystycznym podłożem znanym każdemu z autopsji. Doniesienia mówiące o związku obecnej instalacji z wystawą "Rzeka" z 1989 roku w tym samym miejscu potwierdzają, że brak i tu obecności figury ludzkiej (bo chyba nie można za takową uważać drewnianego kobolta umieszczonego we wnęce okiennej!), z wyobrażeniem której "żagnał" się artysta w instalacji sprzed 30 laty.
Tytuł 30/5780 to mikst: 30 lat obecności artysty w lubelskiej przestrzeni galeryjnej oraz 5780 lat od powstania świata według religijnego kalendarza hebrajskiego.
Ilustracje we własnej obsłudze.
PS. Wśród wielu podziękowań artysta nie omieszkał wspomnieć o wkładzie, jaki w jego pracę włożył szczególnie obeznany ze swoim fachem technik-instalator-montażysta z Galerii Labirynt Jarosław Mitura (il. nr 9). Nic dziwnego, wszak jego nadzwyczajne umiejętności są znane od czasów BWA kierowanego przez Andrzeja Mroczka - poprzednika obecnie funkcjonującej galerii.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz