Po pierwsze album - owoc wytrwałych starań i różnorakich zabiegów autora o jego skompletowanie i staranne wydanie w dobrym wydawnictwie i renomowanej drukarni (Akapit). Po wielu miesiącach prac, z olbrzymią ilością dodatkowych czynności książka ukazała się i została należycie (ba, entuzjastycznie!) przyjęta przez czytelników i miłośników fotografii jako sztuki.
Tak się działo na uroczystej prezentacji albumu w Ośrodku Brama Grodzka Teatr NN - oraz za chwilę po tym - na otwarciu wystawy kolejnej serii prac autora w Galerii BG - tym razem nie nawiązujących już do scenerii sprzed 100 lat, ale pokazującej zakątki Lublina współczesnego w technicznym ujęciu formalnym stosowanym przez Roberta Pranagala.
Są równie ekscytujące, zapadają w pamięć, poruszają precyzyjnym i przemyślanym doborem kadrów i ujęć. Czas spędzony na ich kontemplacji to doznania warte poświęcenia i odwiedzin galerii na ulicy Grodzkiej.
O albumie i fotografiach pana Roberta powiedziano już tak wiele i za każdym razem pochlebnie, niekiedy zaś entuzjastycznie, że trudno do zalewu słusznych zachwytów dodać coś oryginalnego, by nie popaść w banał. Sam również doceniam nad wyraz prace Roberta, bo nie mam z tym problemu, by podkreślać wysiłki kolegów z branży, skoro są tego warte i wpisują się w górne rejestry działalności artystycznej.
Fotogramy Pranagala są wyjątkowe, piktorialne, malarskie. Urzekają niepowtarzalnym urokiem, wytwarzają rzadko spotykaną aurę unikalności obrazu, zwłaszcza teraz, w obecnej dobie jego napastliwej obecności są jak powiew bryzy, zapach delikatnych ziół, czar czegoś niepospolitego i nie do pozyskania na innej drodze.
Dlatego dzięki, Panie Robercie, za pomysł, pracowitość, trud oraz starania, bo finalny efekt jest nad wyraz wartościowy i nieprzemijający!
PS. Relacja ilustracyjno-dokumentująca we własnym zakresie.
| Joanna Zętar i Robert Pranagal |
| Lucjan Demidowski, Joanna Zętar, Robert Pranagal. |
| Lucjan Demidowski, Joanna Zetar, Grażyna Lutosławska, Robert Pranagal. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz