Happy Together /Chun Gwong Cha Sit, 1997, Wong Kar-Wai, dramat, komedia, romans, Hongkong / Japan / South Korea
Wong Kar-Wai słodko-gorzko i odważnie o nieudanej, toksycznej obopólnie miłości dwóch młodych chłopaków z Hongkongu na obczyźnie w Argentynie w poszukiwaniu lepszego życia, ze szczyptą tanga, Astora Piazolli (uwodzicielskie kompozycje „Prologue – Tango apasionado”, „Finale – Tango apasionado” i „Milonga for Three” bawią się momentami sprzężenia kochanków i ich rozdzielenia , i tak w kółko) , Franka Zappy [„Chunga's Revenge” i „I Have Been in You” – podkreślając niestabilny związek między Lai Yiu-fai (Tony Leung) i Ho Po- wing (Leslie Cheung). Ich agresja i miłość przewijają się w tę i z powrotem, eliptyczne opowiadanie Wonga widzi ich osobno, a potem znowu razem, jak taniec] i szlagieru The Turtles z 1967 roku, od którego film wziął nagłówek.
Miejscami nudnawo, ale dość zajmująco jeśli o trudach
w miłości jako wspólnej drodze do szczęścia. Dobra robota w wykonaniu autora zdjęć Australijczyka, Christophera Doyle’a (wcześniej z Wai
przy „Popiołach czasu: Powrocie, 1994, a później także z Phillipem Noyce'em, Yimou Zhangiem i
Jimem Jarmushem) - obrazów z podróży, krajobrazów (w tym robiące wrażenie zdjęcia
wodospadu Iguazú na granicy
argentyńsko-brazylijskiej)
oraz ubogich dzielnic Bueno Aires. Czarno-biała fotografia miesza się z
soczystą, barwną we właściwych miejscach rozwoju akcji. –Witek Rusin [7/10]
W ramach cyklu 160 znaków:
"Wong Kar-Wai o toksycznej miłości młodych na obczyźnie, ze szczyptą tanga, Astora Piazolli, Franka Zappy i szlagieru The Turtles z lat 60. Słodko, gorzko, nudnawie".




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz