czwartek, 4 sierpnia 2022

Ikar. Legenda Mietka Kosza

 

Ikar. Legenda Mietka Kosza, Maciej Pieprzyca, 2019, biografia, muzyczny, dramat, Polska

 

    Chory od urodzenia, a ociemniały od 12 roku życia chłopak z prowincji odesłany przez rodziców do Domu Dziecka odnajduje  w ciemnościach świat dźwięków i zaprzedaje mu swą duszę. Kończy konserwatorium i kroczy drogą swoistej interpretacji muzyki burząc kanony i bulwersując pedagogów. Przygrywa do konsumpcji i tu nie tylko odnajduje go aktywista organizacji jazzowej ze stolicy, ale zafascynowany  niespotykanym feelingiem Mietka, fantastyczną techniką i rozbuchanym duchem improwizacyjnym zaprasza go do Warszawy. Tam Mietek błyskawicznie zjednuje sobie rzesze wielbicieli, robi oszałamiającą karierę, ociera się o zagranicę, zostaje nagradzany (Wiedeń, Montreux, Mönchengladbach). Jest w niebie jazzu, komplementuje go sam Bill Evans. Obrasta piórkami, bąble powietrza wariują w jego głowie, łaknie większej sławy, aplauzu, kontaktów z płcią odmienną, zraża bliskich wybuchami nieopanowanej złości, agresją obdarza najbliższe otoczenie, oddala się od przyjaciół. Nadużywa alkoholu. Pojawiają się wizje o swobodnym locie. Dokąd go to zaprowadzi pokazało życie.

    Rodzimy odpowiednik „Ray’a Taylora Hackforda w pełni zasługuje na ten wyróżnik. Za przekrojowe ukazanie bólu tworzenia i szerzej istnienia artysty pogrążonego w mroku, z pragnieniami o trwałym podziwie i niczym nie ograniczonej przestrzeni – przez to rejterującego w złudne fantasmagorie dające mu poczucie realizacji części marzeń i potrzeb akceptacji, wikłającego się w ponurą matnię używek i iluzję wolności.

    Za wyzwalającą wizję – bez śladów panegiryku i zbędnej krytyki odpowiada głównie reżyser Maciej Pieprzyca i jemu należą się honory, ale nie sposób nie komplementować Dawida Ogrodnika, na którego barkach spoczął trud prowadzenia narracji i z tym zadaniem poradził sobie nadzwyczaj udanie (oklaski!). Osobną i ważką rolę w obrazie pełni muzyka Leszka Możdżera – majstersztyk kompozycyjny i interpretacyjny.

    Nie w pełni doceniona produkcja (dwa Orły za najlepszą muzykęoraz najlepszy dźwięk w Gdyni 2020 roku) ma swoje perełki: nominacja odkrycia roku Cyprian Grabowski - za najlepszą rolę męską (młody Mietek Kosz), WiktoriaGorodeckaja w roli kelnerki Marty, która darzyła Mietka uczuciem do końca plus JustynaWasilewska jako piosenkarka Zuza, której pianista akompaniował, kłócił się o sztukę i nieszczęśliwie podkochiwał.

    Obraz przygniata i wznosi na wyżyny uniesienia za rozmach i wizję dzięki precyzyjnemu scenariuszowi (Maciej Pieprzyca) i dlatego są miłośnicy, co odwiedzają sale kinowe z tym obrazem po wielokroć. Rozumiemy w pełni ich fascynację! – Witek Rusin [8/10]

 

Ikar. Legenda Mietka Kosza, [Mediakrytyk: 7,0/10; IMDb: 6,6 od 0,5K ocen; Filmweb: 6,8 od 9,9K ocen; 5,7 od 23 oceny krytyków]






















wtorek, 2 sierpnia 2022

Żeby nie było śladów

 

Żeby nie było śladów, Jan P. Matuszyński, 2021, dramat, Polska, Czechy, Francja

Kto przyczynił się do śmierci maturzysty Grzegorza: milicjanci, przeciwko którym zeznaje jedyny świadek pobicia na posterunku, kolega Jurek Popiel czy załoga karetki pogotowia ratunkowego transportująca rannego i cierpiącego chłopca do szpitala w Polsce komunistycznej, tuż po zniesieniu Stanu Wojennego w 1983 roku? Władza na niespotykaną skalę rozpętuje akcję odparcia zarzutów o udział jej służb w śmierci młodego człowieka, dyskredytuje Jurka, manipuluje śledztwem milicji, steruje poczynaniami prokuratury i czyni wszystko, by winą obarczyć sanitariuszy służb ratowniczych.

Przebieg tego procesu matactwa, oszustwa, zaszczuwania, fabrykowania fałszywych dowodów, wpływania wszelkimi sposobami na zmianę zeznań świadków (urabianie otoczenia, zastraszanie) jest pasjonującą lekcją historii najnowszej - totalitarnej władzy w państwach realnego komunizmu i stanowi najbardziej zajmującą środkową część obrazu.

                Pozostałe części budzą wątpliwości o nadmiernie rozbudowaną wielowątkowość fabuły, przesadną drobiazgowość w prowadzeniu wielu narracji, przez co film trwa prawie trzy godziny oraz błędny dobór obsady (Sandra Korzeniak jako Barbara Sadowska, przestylizowana i bez cienia emocji, Aleksandra Konieczna  - nadzwyczajnie szarżująca jako prokuratorka Wiesława Bardon, Tomasz Dedek - generał Wojciech Jaruzelski, odgrywający postać karykaturalnie przerysowaną jak marionetkę, , Sebastian Pawlak jako sanitariusz Wysocki – jego reakcje psychologicznie są nie do uwierzenia), choć zwracają uwagę wiodące role Tomasza Ziętka (jako Jurek Popiel) oraz Jacka Braciaka - Tadeusz, ojciec Jurka plus dobrzy i sprawni jak zwykle: Robert Więckiewicz, Tomasz Kot i Agnieszka Grochowska.

Na wyjątkową aprobatę za detaliczną wierność zasługuje scenografia (Paweł Jarzębski – scenograf oraz Małgorzata Zacharska odpowiedzialna za kostiumy), pieczołowita i szczegółowo odtwarzająca realia PRL  pierwszej połowy lat 80. – Witek Rusin [5,5/10]


Żeby nie było śladów [Rotten Tomatoes: 58% ZGNIŁY, bez zgodnej opinii; Mediakrytyk: 7,2/10; IMDb: 7,2/10 od 1100 oceniających; Filmweb: 7,3/10 od 13 604 użytkowników]
























poniedziałek, 1 sierpnia 2022

Moja cudowna Wanda

 

Moja cudowna Wanda /Wanda, mein WunderBettina Oberli, 2020, komedia, dramat, Szwajcaria

    Do opieki nad niepełnosprawnym 70-latkiem Josefem z bogatej rodziny szwajcarskich przemysłowców przybywa młoda, urodziwa i bardzo sympatyczna samotna matka dwójki chłopców z Polski. Wanda – ulubienica seniora, troskliwa, kompetentna - i skora do świadczenia zniedołężniałemu panu domu suplementarnych usług za ekstra wynagrodzeniem - jest również obiektem nieskrywanych westchnień jego syna Gregi – nie do końca udolnego następcy ojca w szefowaniu firmą budowlaną.

    Następny jej pobyt w rodzinie Wegmeister-Gloor jest już powodowany próbą nakłonienia pracodawców do „kontrybucji” na utrzymanie i wychowanie przyszłego jej dziecka  - też dla zachowania tego bulwersującego faktu w tajemnicy przed światem - będącego efektem ciąży Wandy wskutek jej nazbyt intymnych kontaktów z Josefem. Burza w rodzinie przynosi dwa pozytywne rozwiązania: seniorowi wraca władza w nogach plus dochodzi do ugody – dziecko za sowite finansowe odstępne usynowi bezdzietna córka Josefa, Sophie, wraz z mężem Manfredem jako formalnym, choć fikcyjnym  ojcem noworodka. Dalsze losy relacji Wanda ród Wegmeister-Gloor potoczą się równie zaskakująco, ale zostaną opowiedziane równie lekko, z przymrużeniem obydwu oczu na szalejące emocje po obu stronach konfliktu (pojawi się ojciec Wandy wraz z jej matką, krowa - prezent od Gregiego oraz, dla zwiększenia chaosu, dwóch synków protagonistki!).

    To pełna zaskakujących zwrotów i skrząca się niespodziankami oraz dowcipem, bogata w wątki, ale nade wszystko bardzo zabawna produkcja szwajcarska – za sprawą głównie znakomitego scenariusza (Bettina Oberli, CookyZiesche)- zwracająca także uwagę na skutki łamania granicy w relacji najmita-pracodawca, z rodzimym motywem i świetną kreacją AgnieszkiGrochowskiej, partnerującej jej znakomicie Marthe Keller w roli pracodawczyni i żony seniora, Elsy, oraz - na drugim biegunie osiągnięć - jak zwykle szarżującego Cezarego Pazury. – Witek Rusin [7/10]


Moja cudowna Wanda, [Rotten Tomatoes: ŚWIEŻY 70%, bez zgodnej opinii, 54/100 Metaocena z Mediacritic; bez noty z Mediakrytyk; IMDb: 6,5/10 od 344 użytkowników; FILMWEB6,1/10 od 675 oceniających]













środa, 27 lipca 2022

Iryna Mykoliv z "4.5.0" tuż po dyplomie z malarstwa

 

Czy artysta poprzez wytwory swojej wyobraźni powinien angażować się w wydarzenia bieżące i oddziaływać na współobywateli, zwłaszcza tych uwikłanych w niebezpieczne działania zbrojne w warunkach rozpętanej przez sąsiedni kraj wojnie? Sztuka może i chyba powinna zajmować stanowisko wobec aktualności, szczególnie w stosunku do aktów niesłychanych cierpień uczestników wojny (po prostu żołnierzy poddanych straszliwej presji bezpośredniego udziału w walkach, rannych, poszkodowanych psychicznie, z syndromem PTSD, ale także ludności cywilnej dotkniętej widokiem krwi, ran, bombardowaniami, zniszczeniami domów, infrastruktury, zamętu, chaosu i wszystkich straszliwości mających miejsce w czasie wojny).

Przykładem takiej aktywności jest ekspozycja zorganizowana przez zespół ACKiM UMCS w Galerii Chatki Żaka, a poświęcona prezentacji prac Iryny Mykoliv, dyplomantki malarstwa na Wydziale Artystycznym UMCS – dyplom artystyczny Obrazy metaforyczne oraz talia kart MAK 4.5.0 (pod okiem prof. Sławomira Tomana) - ilustracji powstałych na bazie przeżyć i wspomnień osób dotkniętych wojną rosyjsko-ukraińską od 2014 roku do dziś.

Jak piszą w notce informującej organizatorzy i artystka: „Źródłem idei projektu były badania problemu rehabilitacji psychologicznej po wojnie. Jednym z narzędzi stosowanych w leczeniu zespołu stresu pourazowego (PTSD) są karty metaforyczne, których celem jest wywoływanie u odbiorcy skojarzeń i zachęcenie go do rozmowy. We współpracy z psychologiem, Ludmiłą Nowicką, oraz weteranką i poetką, Oleną Gierasimiuk, powstała talia kart metaforycznych MAK 450. Talia składa się z 86 rysunków – każdy z nich został stworzony na podstawie 3-4 podobnych świadectw. Karty te są aktualnie wykorzystywane przez psychologów w rehabilitacji uchodźców, żołnierzy i ludności cywilnej Ukrainy.
Na wystawie, oprócz talii kart, [artystka przedstawia] 107 obrazów powstałych w technice malarstwa cyfrowego. Wśród nich można wyróżnić cztery wątki: abstrakcje, militaria, obiekty i emocje. Razem tworzą system symboli współczesnej Ukrainy”. Czy i jakie znaczenia odkryje w nich polski obserwator i odbiorca sztuki?

Dodajmy na marginesie, że „4.5.0” — tak nazywa się akcja społeczna wsparcia wojsk i Ukraińców, wprowadzona przez Sztab Generalny Sił Zbrojnych wraz z funduszem pomocowym dla wojska „Powrót do życia” i agencją BigMedia.
„Armia broni twojego spokoju”. Wojna jest okazją do poznania wojskowego slangu, w którym kod 4.5.0. oznacza „wszystko spokojnie”.
– Witek Rusin


PS. Zdjęcia reportażowe i reprodukcje malarstwa we własnym zakresie.








talia kart metaforycznych MAK 450















Podejrzana

                           Podejrzana /Heojil kyolshim, Chan-wook Park, 2022, kryminał,dramat, thriller, romans, horror, Korea Południowa, ...